Wszyscy od czasu do czasu się czegoś boimy. Lęk i strach – każdy z nas zna te uczucia bardzo dobrze. Te pojęcia, ze względu na swój zbliżony charakter, używamy często zamiennie. Jednak rozróżnienie ich jest konieczne, żeby zdać sobie sprawę, jakie są źródła dziecięcych lęków, by móc sobie lepiej z nimi radzić i wspierać nasze dzieci w stawianiu czoła „łóżkowym potworom” czy niepokojom związanym z pierwszymi dniami w przedszkolu.
Czym jest strach, czym jest lęk i skąd się biorą?
I tak strach to uczucie, że grozi nam jakieś konkretne niebezpieczeństwo. To reakcja na jakiś zagrażający nam czynnik czy obiekt – np. na dużego, groźnie wyglądającego psa. A więc na zaistnienie sytuacji, która stwarza dla nas realne niebezpieczeństwo. To, że taki duży pies może nas ugryźć jest zagrożeniem obiektywnym, jest widoczne i zrozumiałe dla innych osób. Strach rodzi się z doświadczenia życiowego, inaczej mówiąc – będąc dziećmi strachu się po prostu uczymy. Jeśli dziecko boi się psów, oznacza to, że w skrajnej sytuacji kiedyś przez jakiegoś psa zostało pogryzione, lub właśnie zdało sobie sprawę i nauczyło się, że psy mogą być dla niego niebezpieczne i zrobić mu krzywdę. Tak więc strach jest czymś zupełnie naturalnym, działa jak swoisty sejsmograf, który ostrzega nas przed niebezpieczeństwem. Z kolei lęk nie wiąże się z jakimś konkretnym zagrożeniem. Ogromna rolę odgrywa tutaj wyobraźnia. Źródłem lęków jest psychika dziecka. Warto w tym miejscu podkreślić, że dziecko równie intensywnie przeżywa strach przed realnym zagrożeniem, jak i wymyślonymi potworami pod łóżkiem.
Czego się boją dzieci?
Uczucie strachu jest powszechnym i naturalnym zjawiskiem, ale dzieci są na nie szczególnie wrażliwe, bo nie wypracowały sobie jeszcze żadnym mechanizmów obronnych radzenia sobie z tym uczuciem. Mały człowiek próbuje swoim umysłem ogarnąć świat. A codzienność dostarcza wielu sytuacji, w których odczuwa niepokój. Czasem jest to malutki straszek, który ledwie połaskocze brzuszek, innym razem strach o wielkich oczach, który sprawia, że dziecko jest przerażone, płacze i sztywnieje jak sparaliżowane. Małe dzieci nie wiedzą, jak funkcjonuje świat, a tym samym nie zdają sobie sprawy z konsekwencji niektórych zachowań. Dlatego tak lubią zaglądać do studni czy wyglądać i wychylać się z okna, bo nie odczuwają strachu, nie myślą o tym, ze coś może im się stać. Dopiero wraz z wiekiem rozwija się umiejętność przewidywania i oceniania rzeczywistości, i tym samym zmienia się postrzeganie przez nich zagrożeń.
Niemowlęta przestraszyć mogą gwałtowne ruchy czy jakieś niespodziewane, głośne dźwięki. Powodem do płaczu u takiego maluszka będzie stłuczony przez przypadek talerz czy szklanka. Początkowo niemowlaka można by zostawić pod opieką niemal każdego. Nieco starsze zaczyna rozpoznawać najbliższych, ale około 8 miesiąca zaczyna bać się obcych – mówi się o tzw. lęku 8 miesiąca, kiedy może się rozpłakać na widok brodatego pana, dawno niewidzianej cioci czy babci. Dzieci roczne i dwuletnie najbardziej obawiają się nieobecności rodziców. Z lęku przed rozłąką bierze się lęk przed zasypianiem. Wiele dzieci w wieku przed przedszkolnym nie chce spać w ciemnym pokoju, niepokój budzą u nich wyjścia rodziców z domu. U czterolatka pojawia się świadomość własnej cielesności i możliwości skaleczenia, zranienia. Strach budzą u nich zwierzęta, starzy, dziwnie wyglądający ludzie. Trzeba też pamiętać o tym, że dzieci mają wyobraźnię, w której pojawić się mogą duchy, potwory i inne straszydła – często widziane w bajkach czy w filmach dla dorosłych.
Wiele dziecięcych lęków, które pojawiają się na pewnych etapach rozwoju, jest czymś zupełnie naturalnym. Nie powinniśmy się nimi zbytni martwić ani reagować nadopiekuńczo chroniąc dzieci przed wszelkimi stresującymi sytuacjami. Ważne jednak, by ich nie lekceważyć i pomagać dzieciom w zdobywaniu odwagi i wiary w siebie.
Kiedy dziecko boi się, że mama zniknie…
Trudnym momentem w życiu dziecka jest świadomość oddzielenia się od rodziców. Wynika to z silnej potrzeby miłości i lęku przed rozłąką. Najpierw może się to objawiać tym, że maluch nie pozwoli wyjść mamie z pokoju ani na chwilę. Trzeba wtedy stopniowo wydłużać dystans i ciągle do niego mówić. Utrzymywanie kontaktu słownego pozwoli mu poczuć, że nic złego się nie dzieje i mama cały czas jest w pobliżu. Inną sytuacją są protesty w związku z wyjściem z domu. Zamiast wymykać się po kryjomu, trzeba go zapewnić, że wrócisz. Dziecko nauczy się, że wychodzisz, ale zawsze do niego wracasz. Musimy być tylko cierpliwi. Inną sytuacją, bardzo stresującą dla dzieci, są pierwsze dni w przedszkolu. Boją się zostać same, w nieznanym miejscu, z obcymi dziećmi, bez mamy i taty. Dlatego warto je oswoić z miejscem, jeszcze zanim je tam zostawimy. Niech poznają panią, zobaczą zabawki, niech wiedzą, ze w przedszkolu dzieci mogą się fajnie bawić. Innym, silnie odczuwanym lękiem jest niepokój, że rodzice zapomną o dziecku i po niego nie przyjdą. Dlatego nie powinniśmy się spóźniać, odbierać przedszkolaka w miarę możliwości o stałej porze, by nie pozwolić mu się martwić i długo czekać. Jeśli mimo to maluch się boi, nie chce zostać w przedszkolu, nie powinniśmy go jednak wypisywać. Bo jeśli pozwolimy mu wycofać się z sytuacji, w których się boi, będzie się tylko bał bardziej.
Jak sobie z tym radzić?
Zacznę od tego, czego nam robić nie wolno. Nie wolno nam lekceważyć lęków, choć wydają nam się śmieszne i irracjonalne i wiemy, że tak naprawdę nic naszemu dziecku nie grozi. Mogą one bowiem zostawić trwały ślad na jego psychice. Kiedy malec boi się smoka, który rzekomo siedzi w szafie, czy węży, które wychodzą spod łóżka, kiedy tylko zostanie sam w pokoju, to i smok i węże są nieprawdziwe, istnieją tylko w jego wyobraźni, ale lęk przed nimi jest prawdziwy, dziecko boi się naprawdę. W takiej sytuacji powinniśmy naszą pociechę otoczyć czułością i opieką, razem z nim stawić czoła strachom. Trzeba z nim rozmawiać o tym, czego się boi i razem z dzieckiem wygonić tego strasznego smoka z szafy.
Nie wolno nam oszukiwać dziecka. Jeśli maluch boi się zastrzyków, nie mówmy, że go to nic nie będzie bolało, bo to przecież nieprawda. Lepiej powiedzieć, że będziemy z niego dumni, jeśli pomimo tego, że zastrzyki są bolesne, będzie dzielny.
Nie wolno nam karcić dziecka, mówić, że jest tchórzem, mięczakiem, ośmieszać go, porównywać do innych dzieci. Zamiast powiedzieć, że nie ma się czego bać, może lepiej zagadnąć, ze jak ja byłem mały też się czegoś bałem. Bo z naszej perspektywy rzeczywiście nie ma się czego bać, ale z punktu widzenia dziecka jest. Nie można dziecka, które boi się ciemności zostawić samego w pokoju bez światła, bo gdy obudzi się w środku nocy, będzie przerażone. Lekarstwem będzie nocna lampka, pomóc może też jakiś miś-przytulanka. Zapewnijmy, że jesteśmy w pokoju obok, wprowadźmy rytuały przed zaśnięciem, które pozwolą mu się wyciszyć.
Najważniejsze, żeby powiedzieć dziecku, że KAŻDY SIĘ CZEGOŚ BOI. Kiedy dzieci odczuwają niepokój w związku z realnymi zagrożeniami, do nas należy zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa. Może to być strach przed burzą, lataniem samolotem… Ważne, żeby w takiej sytuacji mówić: jestem z tobą, przy mnie jesteś bezpieczny. Warto tłumaczyć, że za oknem jest burza z piorunami, ale my jesteśmy w domu, tutaj nic nam nie grozi, że dom ma piorunochron, który nas ochroni.
Zachęcajmy dzieci do stawiania czoła lękom i towarzyszmy im w pokonywaniu ich. Często rodzice obawiają się, że zbytnio wspierając swoją pociechę, wychowują płaczliwe dziecko. Ale płaczliwe, lękliwe dziecko to takie, któremu brak wiary w siebie. Nie docenia własnych możliwości i boi się, że sobie nie poradzi. Dlatego zadaniem rodziców jest wspierać je, okazywać mu, że w nie wierzymy, że sobie poradzi. Nie powinniśmy dlatego chronić go przed wszystkimi sytuacjami, w których odczuwać będzie strach, bo w ten sposób dziecko niczego się nie nauczy i nie będzie wiedziało, jak sobie wtedy poradzić i przezwyciężyć swój strach. Dobrze lęki oswajać poprzez bajki. Dzieci je uwielbiają, a w ten sposób łatwiej dociera do nich, jak czuje się ktoś, kto się boi i jak można ten strach przezwyciężyć. Inną skuteczną metodą będzie odpowiednia zabawa. Narysujmy potwora, przystrójmy go w jakieś śmieszne akcesoria, w ten sposób już nie będzie wydawał się taki straszny. Dobrym sposobem jest też przypominanie maluchowi takich sytuacji, w których było dzielne i pokonało swój strach. Mówmy dzieciom, że są naszymi bohaterami, chwalmy, że są odważne i nieustraszone. To im pomoże uwierzyć w siebie i doda pewności.
Dodana przez
AnitaSzymiec (0)
Dodaj poradę