Jak nauczyć dziecko szacunku do pieniędzy. Pieniądze nie spadają z nieba…
W dzisiejszych czasach, gdy rachunki płacimy za pomocą internetu, posługujemy się kartą podczas zakupów w supermarkecie i pobieramy gotówkę z bankomatu, nasze dzieci mogą czasem nie mieć okazji zobaczyć, że w domu reguluje się jakieś opłaty i mieć trudności z umiejętnym gospodarowaniem pieniędzmi. Życie zmusza nas do posługiwania się pieniędzmi, uczmy więc nasze pociechy, że pieniądz ma swoja wartość. Dzieci powinny wiedzieć, skąd się biorą pieniądze w naszym portfelu. I że nie wystarczy wsunąć kartę do bankomatu, a ten wypłaci nam banknoty – tylko że najpierw pieniądze muszą się znaleźć na naszym koncie – a wpływają tam każdego miesiąca jako zapłata za naszą pracę.
Daj dziecku dobry przykład i rozmawiaj na temat pieniędzy
Już od najmłodszych lat należy uczyć malucha szacunku do pieniądza i pracy rodziców. Aby uniknąć scen podczas zakupów, ale też aby w przeszłości nasza pociecha umiejętnie gospodarowała pieniędzmi, warto już malucha uświadomić, czym są pieniądze, skąd się biorą, dlaczego są ludziom potrzebne i jak nimi mądrze dysponować. Dzieci powinny wiedzieć, że czasem na zakup czegoś trzeba poczekać, bo nie mamy wystarczającej sumy, że musimy dokonywać wyborów i kupno niektórych rzeczy musimy odłożyć na później. Robiąc zakupy wspólnie z synem czy córką, tłumaczmy, dlaczego kupujemy te, a nie inne towary, które produkty są nam niezbędne, i jak musimy planować wydatki, żeby w domu niczego nam nie brakowało. Dzieci są świetnymi obserwatorami, a najwięcej uczą się od nas. Jeśli nie zalegamy z regulowaniem opłat, nie kupujemy rzeczy, na które nas nie stać, zauważą, że ważne jest dotrzymywanie terminów i planowanie wydatków. Dlatego też nie powinno się pożyczać pieniędzy od dziecka (żeby kiedyś nie chciało „pożyczyć” od nas) ani uzależniać kieszonkowego od wykonywania obowiązków w domu (każdy członek rodziny ma swoje obowiązki, za które nikt mu nie płaci).
Podarujmy dziecku skarbonkę…
Z reguły dość wcześnie zaczyna się kontakt dziecka z pieniędzmi. Często malec otrzymuje jakieś drobne kwoty od cioć i wujków, pieniężne prezenty od babć i dziadków. Podarowanie dziecku skarbonki jest świetnym sposobem, by dostrzegło związek między pieniędzmi a określonymi dobrami, by uczyło się dysponować swoimi zasobami i wyrabiało w sobie nawyk oszczędzania. Nawet gdy nasza pociecha nie potrafi jeszcze liczyć, skarbonka jest dobrym pomysłem. Niech malec wie, że jeśli uzbiera odpowiednią kwotę, będzie mógł sobie kupić klocki czy jakąś inną wymarzoną zabawkę. Dobrze jest, jeśli pieniądze będą odkładane na jakiś konkretny cel. W ten sposób łatwiej nauczyć dziecko oszczędności, cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu. Syn czy córka co prawda nie dostanie upragnionej rzeczy od razu, ale zobaczy, że opłacało się zbierać pieniążki, bo w końcu nazbierała się odpowiednia suma na zakup, do tego dochodzi frajda z kupienia sobie czegoś za „swoje”. Nauczone jednym przykładem, chętnie będzie wrzucać swoje grosiki do skarbonki. Ale wiadomo też, że dzieci szybko się zniechęcają. Dlatego oszczędność warto nagradzać. Można się umówić z malcem, że jeśli uzbiera połowę sumy, my dołożymy pozostałą część. Im wcześniej dziecko zacznie oszczędzać, tym większe szanse, że nawyk ten będzie kontynuowało w przyszłości.
Kieszonkowe – od kiedy i ile?
Dobrym sposobem, żeby dziecko nauczyło się umiejętnie gospodarować pieniędzmi jest kieszonkowe. Posiadanie własnych pieniędzy uczy planowania wydatków i samodzielnego dokonywania wyborów. Każde dziecko w innym wieku osiąga gotowość do tego, by wypłacać mu pieniądze na własne wydatki. Z badań wynika, ze już co piąty 4 i 5 latek otrzymuje od rodziców jakieś drobne. Dzieci w wieku 6, 7 lat zaczynają naukę liczenia, zaczynają też interesować się pieniędzmi. Wydaje się, że ten wiek jest dobrym momentem, by zastanowić się nad wypłacaniem dziecku „stałej pensji”. Chodzi tutaj początkowo o niewielką kwotę, np. 5 zł tygodniowo. Przy młodszym dziecku lepiej sprawdza się system tygodniówek, bo trudniej im jest planować swoje wydatki z dużym wyprzedzeniem, ale ważne, żeby ustalona z dzieckiem suma była wypłacana regularnie. Decydując się na wypłacanie synowi czy córce kieszonkowego,
po pierwsze zgadzamy się na to, że z własnymi pieniędzmi zrobi, co zechce. Nawet jeśli zdecyduje kupić zabawkę, która za chwilę się popsuje, nie możemy zabronić takiego zakupu. W ten sposób uczy się na własnych błędach, następnym razem zastanowi się, czy nie kupić czegoś solidniejszego. Oczywiście zawsze na początku trzeba porozmawiać i powiedzieć, na co kieszonkowe ma być przeznaczone. Można się umówić, że suma ta ma być przeznaczona na drobne przyjemności, jakieś słodycze, ale za to nie będziemy kupować już naszej pociesze żadnych batonów ani cukierków.
]Po drugie - musimy naszą umowę z synem czy córką konsekwentnie realizować tzn. jeśli będziemy spełniać każdą zachciankę naszej pociechy, to niczego się nie nauczy. Dopiero gdy odczuje brak czegoś, jest szansa, ze wyciągnie z tego właściwe wnioski.
Po trzecie - trzeba być stanowczym – jeśli dziecko już pierwszego dnia wyda wszystkie swoje zaskórniaki, nie możemy uzupełniać jego funduszy przed wcześniej ustalonym terminem. Z czasem nauczy się tak rozkładać swoje wydatki, żeby starczyły na dłużej.
Po czwarte – kieszonkowe nie może być ani za małe – tak żeby z zakupem najmniejszej rzeczy trzeba było czekać, ani za duże – bo nie będzie w stanie spełnić swojej funkcji. Jego wysokość powinna być dostosowana do wieku i potrzeb dziecka. I tak jeśli zdecydujemy, że nasza pociecha będzie miała swoją komórkę, musimy uwzględnić to przy jej kieszonkowym.
Warto zwrócić w wychowaniu dziecka uwagę na kwestie związane z umiejętnym gospodarowaniem pieniędzmi, by w przyszłości nie miało kłopotów z planowaniem i zarządzaniem swoim budżetem.
Dodana przez
AnitaSzymiec (0)
Dodaj poradę