Maluch wszystko wymusza płaczem i tupaniem
Bywa, że rzuca się na podłogę: uderza w nią pięściami, a czasem nawet głową. Najczęściej robi to w sklepie albo w innym publicznym miejscu, co sprawia, że masz ochotę zapaść się pod ziemię, kneblując wcześniej tych wszystkich miłych ludzi, którzy w przeciwieństwie do ciebie świetnie „wiedzą”, jak sobie radzić w takiej sytuacji („Ja bym takiemu przetrzepał skórę” itd.).
Dlaczego tak się zachowuje? Maluchy są niecierpliwe i mają alergię na słowo „nie”. Jeśli coś im się podoba, chcą to mieć natychmiast (nawet jeśli jest to sklepowy regał z proszkami do prania lub żywy dzidziuś w wózku). To jednak nie znaczy, że trzeba im ulegać, zwłaszcza że czasem robią to również dlatego, żeby się z nami podroczyć albo sprawdzić, jak daleko mogą się posunąć.
Co możesz zrobić? Nie masz zbyt dużego pola manewru, bo tłumaczenie dziecku czegokolwiek w tym momencie nie ma sensu – i tak nic do niego nie dotrze. Czekaj, aż atak furii minie, i uważaj, by malec nie zrobił sobie krzywdy. Przytul go, a jeśli na to nie pozwala, bądź obok. Jeśli to możliwe, weź go na ręce i zabierz w spokojniejsze miejsce (np. tam, gdzie jest mniej ludzi). Jeśli nie, nie denerwuj się i puszczaj mimo uszu uwagi „publiczności”. Ci wszystkowiedzący świadkowie też mieli podobne problemy, tyle że pewnie o nich nie pamiętają. A gdy malec się uspokoi, wytłumacz mu, że nie wolno się tak zachowywać.
Dodana przez
justkaa (83)
Dodaj poradę