Uwaga Zazdrosne Mamusie!
Jeśli jesteś taką właśnie mamusią, to ta rada jest akurat dla Ciebie.
Z pewnością od jakiegoś czasu Twój maluszek woli bawić się z tatą niż z Tobą, mając do wyboru Was obojga. Ty jesteś od karmienia, przewijania, dbania o higienę, ubierania itp. rzeczy. A tatuś? Cóż, on po prostu po pracy zajmuje się "tylko" byciem w domu, a więc i chcąc nie chcąc zabawą z syneczkiem lub córeczką. I tak było od zawsze. Nagle ni stąd ni zowąd zaczynasz robić się zazdrosna o: "może woli tatę, może bardziej go kocha, może...". I tych "może" rośnie całe morze. A wystarczy po prostu wyluzować, usiąść i na spokojnie pomyśleć: "moje maleństwo jest przecież szczęśliwe, ma oboje rodziców- tatę od zadań specjalnych i mnie- OD Wszystkiego!" Tak więc nie spiesz się ze sprzątaniem mieszkania, gotowaniem obiadu czy "zaliczeniem spaceru" oraz praniem czy robieniem zakupów. Zaproś swoją dużą już przecież pociechę do pomocy. Dla takiego np. dwulatka praca w domu wcale nie musi oznaczać pracy i na pewno nie oznacza. Pozwól podać sobie w sklepie marchewkę czy inny bezpieczny artykuł, daj na chwilkę poodkurzać ( zachowując umiar i wszelkie środki ostrożności), wyrzucić papierki do kosza, podać rzeczy do prania, itp. To dla ciekawskiego świata malucha wielka frajda!!! Bo czy wciągnięcie odkurzaczem paru okruszków nie jest wielką frajdą? A duma z pomocy mamusi? Dzieciątko nauczy się przy tym, że dbanie o porządek to rzecz naturalna i w przyszłości zaowocuje to właśnie utrzymywaniem ładu. Widzisz, nie musisz skakać jak królik czy rżeć jak konik by zadowolić swoje dziecko i dać mu sporo zabawy. I dziecko, i Ty będziecie szczęśliwi, bo przecież dla dziecka widok szczęśliwej mamy jest bezcenny! Pamiętaj o tym, gdy masz stertę naczyń do zmycia, ubrań do prania, itd., itd. ... To nie ucieknie, a czas spędzony z dzieckiem- jak to czas: mija szybko i bezpowrotnie. Wiem, że sprzątanie, pranie, zmywanie czy robienie zakupów i obiadu wydłuży się, ale jeśli nie pracujesz zawodowo, to co Cie goni? Bycie perfekcyjną Panią Domu już dawno wyszło z mody. To samo tyczy się zmęczonych Matek Polek. Pomyśl: dziecko śpi, a Ty nadrabiasz prace domowe. Potem ono budzi się, a Ty- "padasz na twarz". Czy nie lepiej nałożyć maseczkę, poczytać coś lub zdrzemnąć się? Mąż wróci z pracy i pobawi się z dzieciątkiem czekając na obiadek. W końcu synek lub córeczka uwielbiają to, nieprawdaż? Do lamusa odrzuć powiedzenie: "człowiek głodny= człowiek zły" i zastąp je powiedzeniem "kocha to poczeka". Zyskacie na tym wszyscy. Bo po co się śpieszyć? I pamiętaj- nie można zastąpić taty, bo on jest niepowtarzalny. Można podzielić obowiązki (lub w przypadku obojga pracujących rodziców wymieniać się nimi). Sama wiesz, nie ma matek "perpetuum mobile". Sama się o tym przekonałam

I mnie dopadła zazdrość o mojego synka. I mnie dopadło wymęczenie Perfekcyjnej Pani Domu. Teraz, gdy moje maleństwo śpi, ja siedzę przy kawce z maseczką na twarzy i dzielę się z Wami moimi doświadczeniami.
Na zakończenie dodam: to my, mamusie, uczymy nasze dzieci, że tata jest od zabawy- zgadzacie się? Wykonujemy wszystkie obowiązki, a potem jesteśmy zmęczone. Czasami zestresowane, zdenerwowane i to bez większego powodu. Czas to zmienić, póki nie jest za późno! Wyluzujmy więc wszystkie i dajmy się ponieść fantazji! Każda z nas była dzieckiem i chyba każda pamięta, co dawało nam, jako dzieciom największą frajdę. POWODZENIA, Kochane!!!
Podpisano: już nie zmęczona mama dwulatka
Dodana przez
agi76 (0)
Dodaj poradę