Noworodek nie musi od razu spać we własnym łóżeczku, choć ma ono wiele zalet.
Przede wszystkim służy dwa lata, więc rodzice nie są zbyt szybko narażeni na nowe koszty, a malec na rozstanie z ukochanym posłaniem.
Czasami jednak nowonarodzony brzdąc czuje się lepiej w wiklinowym koszu. Nie ma w nim dużo miejsca, jest więc ciasno opatulony, niemal jak w brzuszku u mamy.
Dobrym rozwiązaniem jest także kołyska – bujanie uspokaja dziecko i pomaga mu zasnąć. Jeśli zostanie ustawiona (powieszona) w pobliżu łóżka rodziców, w nocy wystarczy wyciągnąć rękę, żeby ją rozkołysać. Maluch może jej używać do momentu, gdy nie próbuje samodzielnie nie siadać – a więc 4-5 miesięcy.
Podobną rolę spełni łóżeczko na biegunach (które można odkręcić, gdy dziecko podrośnie).
Dodana przez
viola88viola (0)
Dodaj poradę