Dziwi cię płaski wygląd stóp twojego dziecka? Martwisz się, że smyk źle stawia nóżki? Uspokajamy – większość tych „wad” związana jest z rozwojem malca. Tylko niektóre z nich wymagają pomocy ortopedy. Zapraszamy do wędrówki śladami małych stópek.
Tak, tak, są zdecydowanie inne niż nasze – bardziej płaskie, ze sporą „poduszeczką” tłuszczową. Stopy dziecka zmnieniają się wraz z wiekiem malucha. Z upływem czasu mięśnie stają się silniejsze, paznokietki twardsze, a skóra na podeszwach jakby grubsza. Zanim jednak małe stopy osiągną stan idealny, lubią zachowywać się w sposób, który czasem może niepokoić rodziców.
Początki bywają trudne…
Gdy niemowlę zaczyna stawiać pierwsze kroki, jego stopy wyglądają tak, jakby się „rozpływały”, wykoślawiały albo przekrzywiały do środka. Czasem smyk wyprawia z nimi prawdziwe akrobatyczne sztuczki, wykręcając je lub stawiając w dziwaczny sposób. To wrażenie pogłębia dodatkowo niepewna jeszcze w tym wieku postawa dziecka – wypięta pupa oraz wystający brzuszek. Nie ma jednak żadnego powodu do obaw! To naturalne u malca, który dopiero uczy się chodzić. Jego stopa już wkrótce zacznie dużo lepiej „pracować”. A z czasem, gdy dziecko będzie już lepiej chodzić i zyska „władzę” nad swoimi nóżkami, jego stópki ładnie wysmukleją i staną się mniej „ciastowate”.
Piracki krok malucha
Bywa czasem, że stopa niemowlaka przypomina nieco… hak: przednia część jest skierowana w kierunku drugiej, przez co boczny brzeg stopy jest wygięty łukowato, a ten sąsiadujący z drugą stopą – wklęsły. Pięta natomiast wygląda zupełnie prawidłowo. Taka stopa nosi miano przywiedzionej, czyli inaczej – szpotawej. Dość często widać ją u noworodków, nawet tuż po porodzie. Czasem zdarza się, że gdy smyk zaczyna chodzić i ląduje na pupie, rodzice przypisują winę za to, że malec się przewraca właśnie przywiedzionym stopom. Niesłusznie! Te upadki są zupełnie naturalne i nie mają nic wspólnego z wyglądem stópek. Na szczęście, najczęściej do około 3.–4. roku życia dziecka, stopy zyskują jednak naturalny kształt. Jeśli tak się nie stanie (co zdarza się naprawdę bardzo rzadko), niezbędne jest leczenie ortopedyczne. Polega ono na zakładaniu specjalnego opatrunku utrzymującego stopy w prawidłowym ustawieniu.
Nóżki robią daszek
Bardzo częstym powodem wizyt w gabinecie ortopedycznym jest stawianie palców stóp do środka. Maluszek chodzi zwykle w ten sposób, kiedy robi pierwsze kroczki. Nieprawidłowość ta ustępuje stopniowo wraz z wiekiem (do 3.–4. roku życia smyka). W pewnym momencie chodzenie w ten sposób staje się po prostu dla dziecka dość niewygodne. „Wada” ta raczej nie wymaga leczenia. Koniecznie zgłoś się jednak do lekarza, gdy malec wykrzywia jedną ze stópek i potyka się lub jeśli chodzenie w ten sposób uniemożliwia mu swobodne poruszanie się.
A oto mała kaczuszka
Niektóre dzieci, gdy zaczynają chodzić, stawiają czasem stopy na zewnątrz. Taki kaczy chód ułatwia im utrzymanie równowagi. A im chodzenie staje się bardziej precyzyjne, tym lepiej malec zaczyna stawiać stópki. Problem więc sam mija. Zasięgnij jednak porady lekarza, gdy nóżki są skręcone także podczas odpoczynku lub jedna z nich jest bardziej wykrzywiona. Dobrze jest także wybrać się do ortopedy wtedy, gdy maluszek bardzo często się potyka lub nieustannie, pomimo upływu czasu, stawia jednak stopy na zewnątrz.
Chodzę jak prawdziwa dama
Niektóre maluszki zaczynają naukę chodzenia… na palcach, tak jak baletnice lub panie na obcasach. Zwykle chodzą raz na paluszkach, raz na całych stopach. Najczęściej problem sam ustępuje. Jeśli jednak mijają miesiące, a smyk nadal opiera ciężar ciała tylko na palcach, niezbędna jest porada ortopedy. Zgłoś się z malcem do lekarza, jeśli dziecko w ogóle nie potrafi stanąć na całej powierzchni stóp lub jego stópka przypomina płozy kołyski. Wizyta u specjalisty jest konieczna także wtedy, gdy dziecko zaczyna chodzić na całej stopie, a dopiero po jakimś czasie na paluszkach. To dość niepokojący sygnał. Wtedy nie można zwlekać z leczeniem.
Przed wizytą u lekarza
Jeśli wybierasz się z malcem do przychodni, zastanów się, co tak naprawdę cię niepokoi w wyglądzie stóp dziecka. Czy „wadę” maluch ma od urodzenia, czy pojawiła się później? Czy niepokojąca zmiana w wyglądzie lub pracy stóp jest wciąż taka sama? A co z aktywnością malucha? Pamiętaj, że jeśli dziecko skarży się na bóle nóżek, o tym także powiedz lekarzowi. I nie zapomnij wspomnieć, czy ktoś w rodzinie miał problemy z nogami.
Płaska nie taka zła
Wszystkie dzieci ruszają w świat na dwóch nogach z płaskimi stopami. Od spodu, w miejscu, w którym przedszkolak ma wydrążenie, roczniak ma poduszeczkę tłuszczową. Nie martw się jednak! To tzw. fizjologiczne płaskostopie, które ustępuje do końca trzeciego roku życia. Jeśli czterolatek wciąż ma płaskie stopy, warto wykonać pewien test. Poproś, aby stanął na palcach. W takiej pozycji przyjrzyj się jego stopom. Czy widzisz łuk od strony przyśrodkowej? Jeśli tak, nie ma powodu do zmartwień. Natomiast utrzymywanie się płaskich stóp w tej pozycji to powód, aby odwiedzić ortope.
WROGOWIE MAŁYCH STÓP
Strzeż przed nimi maluszka, a unikniecie kłopotów!
* Chodzik.
Poruszającemu się w tym pojeździe dziecku, stopy służą do odpychania się, a nie do chodzenia. Malec nie obciąża ich wtedy prawidłowo. Zamiast uczyć się dobrze je stawiać – czyli najpierw piety, potem przenosić ciężar na śródstopie, aby odbić się paluszkami – dziecko w chodziku od razu wbija w podłoże paluszki i wewnętrzna część stopy. Smyk od poczatku nabiera złych nawyków.
* Zbyt wczesne zakładanie dziecku bucików.
Pierwsze kup maluszkowi, gdy zacznie stawiać samodzielne kroki. Wcześniejsze zakupy nie mają sensu, bo „zakucie” małych stóp w buty źle wpływa na mięśnie nóżek. Może nawet przyczynić się do powstania wad.
Dodana przez
psychobilly (0)
Dodaj poradę