tata naprawdę sprawdza się przy porodzie ( przynajmniej w moim przypadku) mój poród trwał 24h i zakończył się cesarką i gdyby nie mój mąż to chyba nie przetrwałabym tej bitwy. Masował, liczył czas do skurczy, spacerował , podawał wszystko o co prosiłam, zachował zdrowy rozsądek ( bo ja nie) i jeszcze raz masował i wytrzymywał to wszystko razem ze mną, a na finiszu ledwie żył, ale czułam się jakbyśmy byli zgraną drużyną i dlatego będzie ze mną przy drugim porodzie.
Dodana przez
kunefka (1)
Dodaj poradę