Wszystko o skurczach porodowych.
Jak odróżnić skurcze przepowiadające od porodowych? Czy te, które pojawiają się już po porodzie, są bolesne? No i po co właściwie matka natura nam je zafundowała?
W czasie ciąży
Pierwsze skurcze pojawią się zapewne już około 20. tygodnia ciąży. Te słabsze i częste to fale Alvareza. Te dłuższe i silniejsze (ale także niebolesne i w przeciwieństwie do skurczów porodowych nieregularne) to skurcze Braxtona Hicksa (przyszłe mamy opisują je jako twardnienie, napinanie się, "stawianie się" brzucha; mogą pojawić się w seriach kilka razy dziennie, ale możesz też wcale ich nie odczuwać). Ani jedne, ani drugie nie są jeszcze oznaką rozpoczynającego się porodu. To tylko sygnał, że twoja macica zabrała się do roboty.
– Żaden sportowiec nie pojedzie na olimpiadę bez intensywnego treningu. Macica także musi przygotować się na wysiłek, który ją czeka – tłumaczy doktor Kucharski. – Malec rośnie, a więc włókna mięśniowe, z których jest zbudowana, rozciągają się z tygodnia na tydzień. Gdyby nie skurcze, byłyby coraz dłuższe i coraz słabsze. Dzięki takiemu treningowi zwiększają swoją objętość i stają się silne, podobnie jak bicepsy czy mięśnie łydek dbającego o formę zawodnika.
Gdy poród jest blisko
Trzy, cztery tygodnie przed porodem zaczyna się obniżać dno macicy. Skurcze, które temu towarzyszą, są nieregularne i możesz je odczuwać jako ciągnięcie albo pobolewanie w podbrzuszu. Tak powinno być i nie musisz się niczym martwić. Pod koniec tego okresu (zazwyczaj jest to mniej więcej dwa tygodnie przed porodem) twój brzuch wyraźnie się obniży i będzie ci łatwiej oddychać.
Podczas ostatnich tygodni ciąży coraz częściej będziesz też odczuwać skurcze przepowiadające. Nadal jednak będą nieregularne. Dzięki nim włókna mięśniowe macicy przegrupowują się tak, by dziecko mogło zostać "wypchnięte" na świat. Jeśli rodzisz po raz pierwszy, spowodują także ułożenie się główki dziecka w odpowiednim miejscu.
Akcja trwa!
Pojawienie się regularnych skurczy oznacza, że rozpoczął się pierwszy okres porodu, który zakończy się pełnym rozwarciem szyjki macicy. Kobiety odczuwają te skurcze bardzo różnie: na przykład jako silne bóle podbrzusza przypominające ból podczas miesiączki albo silny rozlewający się ból, który zaczyna się w okolicach kości krzyżowej. Zawsze jednak w ich trakcie macica robi się twarda jak kamień. Początkowo skurcze występują naprawdę rzadko, np. co 20 minut, potem coraz częściej (pod koniec pierwszego okresu co 3–5 minut). UWAGA! Gdy pojawiają się co 10 minut, musisz jechać do szpitala! W drugim okresie porodu (kończącym się przyjściem dziecka na świat) będziesz je czuć dużo częściej: już co 2–3 minuty.
Czy to boli?
No cóż, nie ma się co czarować: skurcze porodowe są bolesne, ale dzięki nim dzieją się ważne rzeczy. – Macica kurczy się już nie tak jak wcześniej (czyli równomiernie). Na tym etapie najsilniejszy i najdłuższy skurcz obejmuje dno macicy, a jego siła skierowana jest w stronę szyjki, która dzięki temu skraca się i rozwiera (rozwarcie powiększa się średnio centymetr na godzinę, a u kobiet, które już wcześniej rodziły, znacznie szybciej).
Z kolei w drugim okresie porodu dziecko wypychane jest na zewnątrz, w czym pomagają także skurcze wszystkich mięśni jamy brzusznej i przepony (tłocznia brzuszna). Kiedy czubek główki dziecka będzie już widoczny, położna każe przeć – mówi dr Kucharski.
Gdy malec jest już na świecie, pojawiają się skurcze powodujące odklejenie się i urodzenie łożyska. Zapewne będziesz wtedy tak zmęczona i przejęta tym, co się wydarzyło, że w ogóle ich nie odczujesz.
Po narodzinach
Skurcze przypomną o sobie także po porodzie. W pierwszych dniach będą dość częste i mocne, zwłaszcza podczas karmienia (wówczas wytwarza się oksytocyna, która je powoduje). Może trochę boleć, ale dzięki nim twoja macica "zwinie się" (wróci do rozmiarów sprzed ciąży). Po dwóch, trzech tygodniach od porodu przestaniesz je w ogóle odczuwać.
Dodana przez
madzia23Lubin (599)
Dodaj poradę