Nie ma żadnych wątpliwości, że nikotyna, podobnie zresztą jak alkohol, szkodzi płodowi. Nie ma też żadnego wytłumaczenia dla kobiet, które pomimo ciąży nie chcą lub twierdzą, że nie mogą rzucić palenia. Życie i zdrowie dziecka powinno być priorytetem dla każdej matki. Skąd więc tak częsty widok kobiet z brzuszkiem i papierosem? Czy to ignorancja, lekkomyślność, głupota? Czy „tylko" słaba wola? Dlaczego przyszła mama pozwala, by papierosy były ważniejsze od jej dziecka?
Tylko nieliczne palaczki odstawiają papierosy jeszcze przed zajściem w ciążę. Większość jednak odwleka tę decyzję. Liczą, że rozwijająca się w brzuchu niewinna istotka zmotywuje je do prowadzenia zdrowszego trybu życia. Mają też nadzieję, że w ciąży zapach i smak nikotyny zacznie je odrzucać, co bardzo ułatwi im rzucenie palenia. Niestety, życie weryfikuje nasze plany i oczekiwania. Gdy już w ciąży okazuje się, że dym wcale nie odrzuca, zerwanie z nałogiem okazuje się zbyt trudne. A dziecko? Cóż, uzależniona palaczka znajdzie sto powodów, dla których rzucenie palenia przestaje być koniecznością. Raz, że jeszcze jeden papieros nie zrobi różnicy (powtarzane kilka razy dziennie, codziennie). Dwa, że koleżanka paliła przez cała ciążę, a jej dziecko urodziło się zdrowe, więc nie przesadzajmy. Trzy, że gdzieś na forum wyczytała, że lepszy „dymek" niż stres związany z rzucaniem nałogu. Cztery, że papierosy mentolowe „to mniejsze zło". I tak dalej. Wszystko to bzdury.
Każda paląca ciężarna powinna zdawać sobie sprawę z następujących faktów:
* Palenie zwiększa ryzyko martwej ciąży.
* Palenie naraża ciążę na liczne komplikacje, w tym poronienia, przedwczesny poród, łożysko przodujące, odklejanie się łożyska i inne.
* Palenie w ciąży i po urodzeniu dziecka (to dotyczy też reszty domowników) zwiększa ryzyko tzw. śmierci łóżeczkowej u dziecka.
* Łożysko kobiety palącej nie dostarcza dziecku odpowiedniej ilości tlenu (mniej aż o 25%!), niezbędnego do właściwego rozwoju i wzrostu.
* Płód w macicy palącej ciężarnej narażony jest na kontakt z 4000 substancji chemicznych, w tym 40 rakotwórczych, z którymi nie zetknąłby się, gdyby jego matka nie paliła.
* Dzieci urodzone z „ciąży z dymkiem" są często mniejsze (o 200-300 g) i słabsze od innych noworodków.
* Dzieci te znacznie częściej cierpią na zaburzenia układu sercowo-naczyniowego, oddechowego oraz przemiany materii.
* Dzieci palaczek narażone są na liczne wady wrodzone.
Oczywiście, nie każda kobieta świadomie planuje dziecko, a więc nie każda ma szansę rzucić palenie przed ciążą. Jeśli zdarzyło się tak, że przez pierwsze tygodnie ciąży nieświadoma swojego stanu kobieta paliła, to oczywiście nie jest dobrze, ale to jeszcze koniec świata. Jeśli nie doszło do wczesnego poronienia, a kobieta zdecyduje się rzucić palenie w ciągu pierwszych 3 miesięcy ciąży (maksymalnie 4,5 miesiąca) dziecko ma szansę wyrównać swoją wagę i wzrost, a także uniknąć większości wymienionych powyżej schorzeń i komplikacji. Im wcześniej matka podejmie decyzję o odstawieniu papierosów, tym większe ma dziecko szanse na zdrowy rozwój. Warto wiedzieć, że najniebezpieczniejsze dla płodu jest bierne palenie podczas ostatnich dwóch miesięcy ciąży.
Jeśli kobieta nie chciała lub nie była w stanie odstawić papierosów przez cała ciążę, jakie są szanse, że odstawi je po porodzie? Niestety - bliskie zeru. Palenie, mimo karmienia dziecka piersią, to kolejne miesiące stałego podtruwania małego i bezbronnego organizmu. Wraz z mlekiem dziecko otrzymuje taką ilość toksycznych substancji, że nie może być mowy o jego spokojnym i zdrowym rozwoju. Noworodek karmiony nikotyną i innymi szkodliwymi substancjami zawartymi w tytoniu będzie cierpiał na bezsenność, wymioty, biegunki, zaburzenia krążenia, może też mieć przyspieszoną pracę serca. Będzie po prostu małym palaczem, ale jego organizm nie będzie radził sobie ze szkodliwymi substancjami tak dobrze, jak organizm dorosłego człowieka. Warto też pomyśleć, że będzie palaczem mimowolnym - dorosły sam podejmuje decyzję, czy chce sobie szkodzić, rozważa plusy i minusy i świadomie decyduje się na palenie. A noworodek?
Jeżeli matka lub ojciec palą przy małym dziecku, narażają je na mnóstwo schorzeń, a także ciężkich chorób wynikających z biernego palenia. Już w pierwszy roku życia maluszek może zapaść na zapalenie płuc, oskrzeli, górnych dróg oddechowych, co prawie zawsze wiąże się z koniecznością pobytu w szpitalu. Rośnie też ryzyko wystąpienia u dziecka astmy oskrzelowej oraz przewlekłego zapalenia ucha środkowego (odpowiadającego często za głuchotę w późniejszym dzieciństwie). Naukowcy alarmują, że istnieje też powiązanie między biernym paleniem, a ryzykiem zachorowania na różne typy nowotworów, np. białaczkę.
Ciąża to najlepszy moment, żeby rzucić palenie. Lepszego już nie będzie. Co mogłoby być lepszą motywacją dla matki niż zdrowie, a nawet życie własnego dziecka?
Dodana przez
editwil (557)
Dodaj poradę