Ferie rozpoczęłam z założeniem, że poświęcę mojej Tosi więcej czasu - praca ostatnio nie dawała mi tej możliwości a w Jej życiu pojawiło się trochę nowości. Miałyśmy rozpocząć naukę jazdy na łyżwach - pierwszy trening miałyśmy już za sobą i Tośka zachwycona jazdą na łyżwach chciała więcej!
A tu nowinka: Tosia pokazuje mi kropki na brzuchu...
Pierwszy dzień ok - parę kropek.
Drugi dzień też ok - kropek więcej ale samopoczucie jakby ospy nie było.
Trzeci dzień masakra - gorączka, wymioty, duszność (Tosia to astmatyk)
Czwarty dzień masakry ciąg dalszy...
Serce ściska jak się patrzy na nią...
Jak znajdę jakiś sposób na uśmierzenie tego swędzącego czegoś,co wysypuje moje dziecko to napiszę.. Muszę pochwalić kąpiel w nadmanganianie potasu,tzw kalii i Zyrtec. Reszta to zagadka. Dostałyśmy zalecenie smarować Vratizolinem3%, jedna fiolka starcza na 1 dzień... Szukam czegoś alternatywnego,działającego też na świąd...
Mam nadzieję ,że to przejdzie już tylko łagodniej...
03-02-2012 21:12:56
<strong><a href="http://www.aboutdress.de/a-linie-brautkleider.html">burgunderrot brautkleider</a></strong><br>
<strong><a href="http://www.aboutdress.de/brautkleider-2011.html">chiffon ho