Zaczynam mieć wszystkiego dosyć politycy trąbią że niema kryzysu jak to niema a jeśli to prawda to czemu mężuś stracił robotę czemu nie może nic znaleźć a jak znajdzie to tylko na chwilkę :/ rachunki się gromadzą a ja się zastanawiam który ważniejszy który najpierw opłacić i jak przetrwać do ostatniego

Nie mogę wydać wszystko na rachunki w końcu malec też musi coś jeść ja tam mogę chleb z byle czym ale on musi mieć wszystko.Skąd mogłam kasę wyciągam a może nie? czy może jakiś urząd przegapiłam który mógł by jakoś pomóc. Och ciężko jest a miało być tak pięknie rodzinka w komplecie i muc żyć normalnie bez większych zmartwień. Trzymajcie kciuki aby tym razem się udało z pracą bo od ponad roku nie jest zbyt ciekawie
21-01-2010 00:57:37
Miasto: Żyrardów