agat
Zarejestrowana 19.05.2009
Miasto nnn
Czytaj pamiętnik
Wysłany 16-09-2009 08:49:58
Rekordowa ciąża – 12 dzieci w łonie matki!
Pewna Tunezyjka, której nazwiska nie ujawniono, jest w ciąży z dwunastoraczkami. Wkrótce na świat przyjdzie sześciu chłopców i sześć dziewczynek. Poród ma się odbyć siłami natury. Tunezyjskie ministerstwo zdrowia zapewnia, że będzie pomagać nietypowej rodzinie – donosi brytyjski dziennik „Daily Mail”.
O tożsamości kobiety wiadomo tylko tyle, że ma 30 lat i pracuje na co dzień jako nauczycielka. Jak podaje brytyjska prasa, zanim zaszła w upragnioną ciążę, leczyła się w klinice niepłodności. Trafiła do niej po dwóch ciążach, zakończonych poronieniami.
Lekarze ze szpitala w Gafsa, do którego trafiła kobieta, zapewniają że pacjentka czuje się bardzo dobrze. Potwierdza to jej mąż, który w wypowiedzi dla tunezyjskiej gazety „Assabah” nie krył swej radości. - Na początku myśleliśmy, że żona urodzi bliźniaki, ale lekarze zaczęli odkrywać coraz więcej płodów. Nasza radość rosła wraz z każdą informacją o kolejnym dziecku - wyznaje przyszły ojciec dwanaściorga dzieci.
- Wszystko, czego pragnę, to móc przytulić moje dzieci i pokazać im, jak bardzo je kocham. To z pewnością cud i czujemy się wynagrodzeni po tym, jak bardzo walczyliśmy o dziecko – powiedziała pracownikom szpitala Tunezyjka.
Lekarze opiekujący się rekordową ciążą zapewniają, że kobieta jest w tak dobrym stanie, że możliwy będzie poród siłami natury. Jednak brytyjscy eksperci – zapytani przez „Daily Mail” o opinię na ten temat - chwytają się za głowę. Przekonują, że tradycyjny poród w tym przypadku jest niemożliwy. Ostrzegają, że zagraża to życiu dzieci i matki.
Peter Bowen-Simpkins z brytyjskiego stowarzyszenia położników i ginekologów powiedział, że możliwe jest poczęcie 12 dzieci, ale ciąża nie będzie trwać długo. Problemem jest pojemność macicy. Szanse na przeżycie chociaż jednego dziecka określił na jeden do stu.
Dr Mark Hamilton z Brytyjskiego Stowarzyszenia ds. Płodności (BFS) przyznaje, że dwunastoraczki to coś niebywałego. I wyjaśnia, że do tak licznej ciąży mogło dojść w wyniku stymulacji owulacji, co powoduje powstawanie nadliczbowej liczby jajeczek. I nie ma podczas stosowania tej metody takiej kontroli, jak podczas zapłodnienia in vitro.
Według specjalistów, rozwiązanie takiej ciąży może nastąpić już w 20. tygodniu. Nie wiadomo, w jakim stadium jest teraz rekordowa ciąża Tunezyjki, ale ultrasonograf może określić płeć dziecka najwcześniej po 16. tygodniach, więc jest wysoce prawdopodobne, że ciąża zbliża się do krytycznego momentu.
- Najmłodsze dzieci, które przeżyły wcześniejszy poród mają 22-23 tygodnie. Potrzebują bardzo intensywnej i specjalistycznej opieki medycznej, a mimo to większość z nich ma jakieś trwałe zaburzenia neurologiczne – mówi Bowen-Simpkins. – Żeby utrzymać takie dzieci przy życiu, potrzeba bardzo dobrego oddziału neonatologicznego. Nawet w Wielkiej Brytanii mielibyśmy problem, aby opanować sytuację i mieć w jednym szpitalu aż 12 wolnych inkubatorów przeznaczonych do opieki nad takimi wcześniakami – dodaje zaniepokojony podejściem tunezyjskich lekarzy brytyjski ekspert.
Mnogie ciąże w ostatnich lata stają się coraz bardziej powszechne. Wiele z nich udaje się szczęśliwe rozwiązać. W styczniu tego roku, Amerykanka Nadya Suleman - matka wychowująca samotnie sześcioro dzieci - urodziła zdrowe ośmioraczki. Do zapłodnienia doszło metodą in vitro.
Inne kobiety nie miały niestety tyle szczęścia. W przypadku tak mnogich ciąż, bardzo często dochodzi do tragedii. W 1996 roku, 23-letnia Greczynka z Cypru, która nosiła pod sercem 11 płodów, musiała usunąć aż dziewięć z nich, żeby ocalić życie dwojga dzieci. W tym samym roku, 32-letnia Mandy Allywood z Wielkiej Brytanii, miała urodzić ośmioro dzieci. Lekarze sugerowali jej, aby usunąć część płodów. Kobieta zignorowała zalecenia specjalistów i straciła wszystkie dzieci. Zmarły tuż po porodzie, który nastąpił w 22. tygodniu ciąży.
Kocham mojego z synka, z każdym dniem coraz mocniej
