A mój mąż chyba tylko raz Julę przebrał,(może dwa )bo wyszłam do sklepu a ona kupę zrobiła i tatuś zlitował się i przewinął ale to było jak już starsza była.Ale on nigdy przewijac nie chciał bo twierdził,że pieluchy nie umie zapiąć i zawsze mówił wez zapnij jej bo ja nie umiem,bo krzywo ,bo się wierzga itp.
pamiętam jak moją siostrę poprosiłam o zmianę pieluszki. Na początku się opierała, ale później już sama bez niczego mu zmienia. Ale jak Kuba zrobi już kupkę, to zawsze kogoś woła
To jest dobry filmik!!Uśmiać się można po pachy!!!
A niestety taka jest prawda że większość facetów uważa że nie musi przewijać dziecka.Mój mąż niestety tak ma że nie czuje się w odpowiedzialności by przewinąć naszego synka.
Dobre dobre zrywałam boki
Moj mąż bez problemu przewijał dzieciaki bez zatykania nosa itp. tylko jak któryś narobił aż po sama szyje to mnie wołał,żebym mu pomogła,bo nie wiedział za co ma się najpierw brać.
Mój mąż nie ma problemów z przewijaniem, nawet jak jest ciężka sprawa Za to okrutnie brzydzi się smarków! jAK mały ma katar, to nawet mu nie podetrze tego co wylatuje z nosa, nie mówiąc już o odciąganiu wydzieliny fridą - jak ja to robię, to on wychodzi!