ja sie wychowałam bez ojca w domu nigdy nie było rewelacji no i jak tylko zaczęlam pracowac mama siedziała mi na kieszeni ale do tego stopnia ze nawet na bułke nie miałam jak szłam do pracy, wracałam pózno więc i na obiad nie było co liczyc zresztą mama uwazała wraz z siostrą ze skoro mieszkam z nimi to powinnam dawac na wszystko takze byłam prze szczesliwa ze sie wyprowadziłam bo w koncu było mnie stac na nowe buty czy kieckę a tak to chodziłąm jak dziadówka chociaz nie zarabiałam mało a teraz siostra pracuje ale jakos mama od niej tak nie ciągnie no bo przeciez ona musi miec na swoje potrzeby szkoda ze tak wczesniej nie myslała jak ja mieszkałam z nią...wiem jedno ze po pierwsze bedę traktować dzieci na równi a po drugie jak beda dorosli dam im wolna rękę bedą chcieli odejsc z domu to odejdą nie mam zamiaru trzymać ich pod "kiecką"
To musiało być bardzo trudne i bolesne - współczuję. Takie przeżycia rzutują na całe późniejsze życie, a większość sprawców takich traum nie widzi problemu i uważa, że powinnaś jeszcze być im wdzięczna za to, co dla Ciebie zrobili. Chyba to jest najgorsze.