Madziu, właśnie obawiam się, ze nie zaproponuja mi nic konkretnego..Bo byłam z dziećmi odwiedzić firmę przed świętami - zaznaczam wcześniej się zapowiedziałam i ustaliłam wolniejszy czas kiedy jest w firmie..
Przykro przyznać, ale pojechałam i tak naprawdę straciłam czas

Potraktowana zostałam obojętnie...Moim celem była rozmowa dot. papierów aplikacyjnych do przedszkola..Bo lada moment zacznie się procedura aplikacyjna, a chciałam by firma mimo tego że przebywam na urlopie podpisała mi kartę, że pracuje - może byłyby to większe szanse, by córka się dostała...
Niby problemu prezesowa nie widzi w tym względzie, ale odnośnie powrotu do pracy, zasugerowała jednym zdaniem: " to, co teraz weźmiesz wychwawczy na drugie dziecko..?" Nic sie nie odezwałam..To znaczy , powiedziałam że jeszcze nie wiem...i na tym się skończyło...
Do biura nie mam szans co wracać..Moja koleżanka urorodziła w 2009r., do 7 miesiąca ciąży pracowała normalnie - bo czuła się dobrze..Na czas okresu macierzyńskiego przyuczyła dziewczynę od Nas z firmy na zastępstwo - powiedzieli jej, że w 100% wróci na swoje miejsce, by się nie martwiła...
Macierzyński się skończył, koleżanka wygryzła ją ze stanowiska - przestałą się do niej odzywać, a jej zaproponowali wstępnie 3/4 etatu na fikcyjnym stanowisku, po czym jakiś czas temu zmienili jej umowe na 7/8 i sami z siebie zmienili stanowisko na zupełnie inne...
A tak jak ja ma Inżyniera Budowy...Wcześniej była aystentką techniczną dyrektora technicznego..
To co dopiero w moim przypadku..??? Po ponad 2 latach nie mam szans na stanowisko w biurze...A budowy mi się nie widzą przy dwójce Smyków