mona3
mona3

Zarejestrowana 17.01.2010
Miasto Warszawa
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 12:10:50

Witajcie Dziewczyny,

Wczoraj naszło mnie na pewne refleksje, przemyslenia dot. przyszłości mojego życia zawodowego...
Od ponad 2 lat jestem na urlopie wychowawczym z córeczką, w międzyczasie ostatnio doczekalismy się także synka..Moje Skarby sa najkochańsze na świecie

Co myślicie o powrocie do pracy? Co myślicie o powrocie do pracy do firmy, w której nie było się od dłuższego czasu? Czy zaryzykowałbyście od razu zmianę posady do innej firmy? Jak w niedługim czasie się przekwalifikować? Czy mamy po urlopie wychowawczym mają równe szanse z kandydatkami ciągle będącymi na rynku pracy?

Co myślicie na ten temat?

Ja wykonałam pierwszy krok:
- przygotowałam nowe CV i list motywacyjny, jasno zaznaczając że jestem mamą dwójki dzieci na urlopie wychowawczym i uważam, że jest to atutem
- dziś wysłałam pierwsze aplikacje - do firmy bezposrednio odpowiadającej mojemu profilowi studiów..

Zobaczymy, czy będzie odzew..???

negatyw12
negatyw12

Zarejestrowana 08.02.2010
Miasto toruń
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 12:51:43

Ja wróciłam do pracy jak Niko miał 9 miesięcy. Pracuje w zawodzie ale nie szłam na wychowawczy i nie było problemu. Wróciłam po wakacjach, które mi się zaczełu po macierzyńskim Tak czy owak praca to miła odskocznia od domu.

mona3
mona3

Zarejestrowana 17.01.2010
Miasto Warszawa
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 12:57:11

Ja się tego powrotu strasznie boję - szczególnie do mojej firmy - gdzie przez okres mojej nieobecności zmienił się w 80% pracujący personel...
A ci co są STARZY WYŻERACZE jakoś niezbyt mili - nie czuje się tam dobrze...Nikt o mne nie pamietał, gdy urodziłam Syna, choć poinformowałam..Taka zaje....obojętność..
Więc gdybym wróciła do pracy, to raczej bym zdecydowała się na zmianę miejsca pracy..Tylko pytanie, czy mam szansę po urlopie wychowawczym..?

No cóż będe próbować

ewav_76
ewav_76

Zarejestrowana 16.07.2009
Miasto opolskie
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 12:59:07

Ja wróciłam do mojej starej firmy, na stare śmieci po prawie rocznym urlopie wychowawczym, ale przyznam się, że się bałam - jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Na pewno dużym ułatwieniem był fakt, że pracuję tam już nasty rok, więc znamy się z całym zespołem i szefostwem "jak łyse konie". Do końca ciąży pracowałam solidnie, bo dobrze się czułam. Po urodzeniu jasno określiłam się, że chcę wracać, ale nie wcześniej niż dziecko osiągnie rok. Myślę, że to też jest ważne dla pracodawcy, czy pracownica (mama) chce wrócić, czy też nie i ewentualnie kiedy - więc warto to wcześniej ustalić.
Najgorsze przy powrocie do pracy było znalezienie niani, ale nam się udało znaleźć kochaną ciocię - nianię, z którą mamy świetny kontakt do dzisiaj.
Ważne jest wsparcie męża. Ale najważniejsze, żeby nie robić nic na siłę. Ja wiedziałam, że chcę pracować po urodzeniu dziecka, ale doskonale rozumiem kobietki, które wybrały pełnoetatowe bycie mamą.
Myślę mona, że to co wspomniałaś w swoim CV - bycie dobrze zorganizowaną mamą może być w dzisiejszych czasach prawdziwym atutem, co nie znaczy, że dla każdego pracodawcy taki pracownik będzie "skarbem"
Trzymam kciuki!!! Za wszystkie mamy powracające do pracy i za wszystkie tak często niedoceniane pełnoetatowe mamy "domowe".

madzia23Lubin
madzia23Lubin

Zarejestrowana 04.06.2009
Miasto L - n
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 14:29:58

Ja wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim, też w między czasie dużo osób się zmieniło, nie żałuję że wróciłam cieszę się ale ja lubię swoją prace.

mona3
mona3

Zarejestrowana 17.01.2010
Miasto Warszawa
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 19:00:20

Ja odchodząc na wychowawczy wybrałam opcje maksymalną..A więc wówczas 3 lata, bowiem Aisha nie miałą jeszcze roczku..Byłam zmuszona iść na wychowawczy, bo nie mieliśmy innego wyjścia

Te 3 lata upływają w tym roku 30 września, a więc za kilka miesięcy...Od ponad 4 miesięcy mam drugie dziecko...Synek urodził się 2 wrzesnia minionego roku..A więc w momencie kiedy skończy mi się wychowawczy - on będzie miał skończony roczek...

PLanujemy z mężem ściągnąć jego mamę...Moja teściowa jest chinką - mówi w 4 językach..Chętnie myślę zajmie się synkiem - jeszcze nie miała okazji poznać go na żywo...A i nawet jak nie uda mi się z przedszkolem państwowym dla Aishy (bo na prywatne mnie nie stać) - to przebywanie z babcią na codzień wyjdzie e tylko na dobre, bo nauczy się języków))
Do tego moja teściowa to typowa cierpliwa chinka)) Chodząca CIERPLIWOŚĆ) Myślę, ze dzieciom będzie z nią bardzo dobrze, no i co najważniejsze - to jest BABCIA))
Kolejny atut - wspaniale gotuje)) A ja uwielbiam orientalną kuchnię)

Kurdę, jak nie będę miała wyboru to pewnie na poczatek wróce na stare śmieci - choć nie widzi mi się to wcale..Bo etatu w biurze nie dostanę a nie chcę wędrować po całej Polsce tam gdzie mamy budowy (jestem Inzynierem Budowy)..bo nie chcę być mamą wieczorową lub co gorsze weekendową
Praca na budowie, to niestety nielimitowany czas pracy A ja mając dwóch Smyków nie mogę sobie na to pozwolić..

Dlatego też planuje wysyłać swoje aplikacje w odpowiedzi na oferty niekoniecznie związane z moim profilem...

helenka_22
helenka_22

Zarejestrowana 15.10.2010
Miasto Sawin/Chelm
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 20:24:25

Wiecie dziewczyny pieknie wam sie uklada, ja niestety nie mam szczescia...mam dwie najcudowniejsze corki 5.5 roku i 1.5 roczku i jakos nie moge ani znalesc pracy ani opieki dla mlodszej.Starsza w przedszkolu.Od wrzesnia wielki zerowiak
Tak chcialabym wyjsc wreszcie do ludzi, wciaz wysylam CV i niestety odpowiadaja tylko do telemarketerow czy cos w tym stylu.
Mysle ze pora skonczyc mgr....to tylko semestr mi zostal....

Oj dziewczyny kopnijcie mnie w zadek zebym sie ruszyla...

Mężczyzna ideał... takie coś jednej kobiecie się kiedyś przyśniło i obudziwszy się wybuchnęła gorzkim i żałosnym szlochem. Opowiedziała sen przyjaciółkom. Też się popłakały. Joanna Chmielewska

madzia23Lubin
madzia23Lubin

Zarejestrowana 04.06.2009
Miasto L - n
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 20:48:46

mona no to faktycznie jak by babcia chciała i dała rade przyjechać to bym się nie zastanawiała i wróciła do pracy znaczy już zaczęła czegoś nowego szukać, ale może warto odwiedzić stare śmieci i rozeznać się co by ci ewentualnie zaproponowali ?

wodniczka
wodniczka

Zarejestrowana 26.11.2010
Miasto Skawina
Czytaj pamiętnik
Wysłany 05-01-2011 21:03:52

Witam serdecznie

Ja dawno temu po dziewięcioletnim pobycie przy wychowywaniu moich pociech wróciłam do pracy lecz był to początek okresu bezrobocia i w krótkim czasie mój zakład kiedyś tak prężnie prosperujący upadł i straciłam pracę. Powiem szczerze że ta sytuacja nawet była mi na rękę ponieważ po powrocie do pracy wciąż denerwowałam się co tam w domu i jak sobie chłopcy radzą. Lecz ponowny pobyt w domu zaczął mnie nudzić zwłaszcza gdy widziałam jak odpowiedzialni są moi synkowie. Zatem zaczęłam intensywnie szukać pracy, wysyłałam CV chodziłam na rozmowy i pamiętałam zasadę że szukanie pracy jest pracą. W końcu znalazłam pracę którą wykonuję do teraz.

Pozdrawiam

K.Woźniak

mona3
mona3

Zarejestrowana 17.01.2010
Miasto Warszawa
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-01-2011 08:49:26

Madziu, właśnie obawiam się, ze nie zaproponuja mi nic konkretnego..Bo byłam z dziećmi odwiedzić firmę przed świętami - zaznaczam wcześniej się zapowiedziałam i ustaliłam wolniejszy czas kiedy jest w firmie..
Przykro przyznać, ale pojechałam i tak naprawdę straciłam czas Potraktowana zostałam obojętnie...Moim celem była rozmowa dot. papierów aplikacyjnych do przedszkola..Bo lada moment zacznie się procedura aplikacyjna, a chciałam by firma mimo tego że przebywam na urlopie podpisała mi kartę, że pracuje - może byłyby to większe szanse, by córka się dostała...
Niby problemu prezesowa nie widzi w tym względzie, ale odnośnie powrotu do pracy, zasugerowała jednym zdaniem: " to, co teraz weźmiesz wychwawczy na drugie dziecko..?" Nic sie nie odezwałam..To znaczy , powiedziałam że jeszcze nie wiem...i na tym się skończyło...

Do biura nie mam szans co wracać..Moja koleżanka urorodziła w 2009r., do 7 miesiąca ciąży pracowała normalnie - bo czuła się dobrze..Na czas okresu macierzyńskiego przyuczyła dziewczynę od Nas z firmy na zastępstwo - powiedzieli jej, że w 100% wróci na swoje miejsce, by się nie martwiła...
Macierzyński się skończył, koleżanka wygryzła ją ze stanowiska - przestałą się do niej odzywać, a jej zaproponowali wstępnie 3/4 etatu na fikcyjnym stanowisku, po czym jakiś czas temu zmienili jej umowe na 7/8 i sami z siebie zmienili stanowisko na zupełnie inne...
A tak jak ja ma Inżyniera Budowy...Wcześniej była aystentką techniczną dyrektora technicznego..

To co dopiero w moim przypadku..??? Po ponad 2 latach nie mam szans na stanowisko w biurze...A budowy mi się nie widzą przy dwójce Smyków


Aktualne konkursy
Ostatnio na forum
· Czekamy na wasze opinie !!! - 14-04-2011 08:10:39
· Cześc :) - 24.05.2012 21:56:38
· Zapraszam do konkursu "Brudne dziec... - 22.05.2012 19:01:08
· jak zachęcić pierwszoklasitę do czytania... - 21.05.2012 19:01:47
· Dziecko a stomatolog - 21.05.2012 18:54:58
· Dziennik snów. - 21.05.2012 16:46:50
· Wróżby obrączką - 21.05.2012 16:46:04
· Bajki wychowawcze dla dzieci! - 21.05.2012 16:44:29
· Dzień Dziecka Wrocław - 21.05.2012 16:43:25