

i jak jest grzeczny to kupuje mu kinderkę
A dziś odbiera go sąsiadka więc tym bardziej jej nie dostanie
W sumie nigdy na szczescie nie miałam problemu z nim i zakupami. nie to co inne dzieci potrafia sie położyc na podłodze i wyc az cos dostaną. Po prostu zawsze mu tłumaczę ile mam pienniedzzy i na co moge sobie pozwolic
I rozumie
Ale wczoraj za to miałam taką gonitwę za nią że miałam ochotę ją rozerwać


nie wzięła. Ale jak to zrobić mając w ręku swoją torebkę, dwie siatki z zakupami, plecak z przedszkola, dwa pluszowe króliczki (dwa niosła Emilka), sweterek swój i dziecka i jeszcze plik reklam wyjętych ze skrzynki pocztowej. Sama miałam ochotę położyć się na schodach i czekać na windę, której nie mam
Jak byłam w ciąży i nieraz zostawiałam zakupy dosłownie pod bramą a sama siadłam na progu domu to on pomalutku po kilka rzeczy nosił do domu
Kochany jest. Sama nieraz sie zastanawiam jak mi się udało zarazem tak kochane i niegrzeczne dziecko
Ja też mam nie lada problem bo na 8 osób zakupy zrobić i donieść do domu to można ducha wyzionąć.A do tych zakupów zawsze jakaś książeczka czy bajki dla Julii to sporo się nazbiera 
A gdy piszesz o synku to się wzruszam że on taki kochany jest,aż bym miała ochotę go uściskać




