Powiem szczerze,że pierwszy dzien byl chyba najgorszy. Mały płakał w sali, a ja na korytarzu. Ale zawołał mnie ze trzy razy i potem go nie slyszalam. Jak go przyszłam odebrać, to powiedzial zebym poczekała, bo on jeszcze musi się pobawić

Takiej szybkiej akceptacji dziecka w przedszkolu zyczę wszystkim. W kolejnych dniach pierwszego tygodnia byl mały problem ze wstawaniem rano, ale i do tego sie przyzwyczaił. Kiedy zaczęły sie wakacje i Kuba przestal chodzić do przedszkola to przez pierwsze dwa tygodnie plakal za przedszkolem, kolegami, dziewczyną i paniami