trzeba sobie jakoś radzić, bo inaczej wszedłby mi na glowe, zagadał, zakrzyczał itp. a tak mam swięty spokój. Ale tabelka jest dwustronna, on także mi i mężowi wystawia noty i mówi co mu sie nie podoba, albo co wydaje mu się że my źle zrobiliśmy, czy powiedzieliśmy. A kara dla nas...no cóż nawet przyjemna...trzeba się z nim pobawić w coś co on wymysli