Mój synek dość dlugo dyndał smoka, bo ze 2,5 roku. Ale sam sie go pozbył. Zostawil go na pewnym placu zabaw, na takim bujaczku przedstawiającym kotka. Jak mąż wrócil z małym ze spaceru i powiedział ze wrócili bez smoka, to sie porzadnie przerazilam.W dodatku bylismy na wycieczce zagranicznej. Myslałam,że w nocy będzie jedna wielka masakra, a tu .... miła niespodzianka

obyło sie bez placzu, histerii i dantejskich scen

Przez następne kilka tygodni miał dziwny odruch, cały czas mu się zdawało ze on ten smoczek ma w buzi i go niby wyciągał

z pieluchą spal jeszcze jakiś czas, ale tez zapomniał. a jak ogląda swoje zdjęcia, gdzie ma smoka w buzi, to mówi, że to lizak

)