My nauke ncnikowania mamy juz za sobą, zaczeliśmy dopiero jak Kubuś skończył połtora roku, od wysadzania po nocy i po polódniowej dzemce, a jak zrobiło sie ciepło na dworze to synuś biegał po domu na golasa, parę razy zdarzyły sie wpadki i siusiu ladowalo na podłodze, ale za każdym razem było tłumaczenie ze trzeba siadać na nocniczek jak się chce siusiu i pewnego pięknego dnia Kubuś załapał o co chodzi, zaczął siusiać tradycyjnie na podloge, ale nagle przerwał i usiadł na nocniczek, aby dokończyc, potem były brawa gratulacje i buziaki, no i od tamtej pory robi siusiu już tylko na nocniczek lub do toalety. Trochę gorzej wygladała sprawa z kupka bo synek bardzo bał sie zrobic ją do nocniczka, no i tu zadziałałam sposobem, może niezbyt humanitarnym ale jak sie okazało skutecznym. a więc po kolei, pewnie wasze pociechy równiez biegną za wami do toalety jak idziecie za potrzebą, więc ja kozystając z tego kiedy się wyprozniłam powiedzialam Kubie ze mama wlasnie zrobiła kupkę do ubikacji a on ma od tego nocniczek, potem wstałam pokazałam mu zawartosc muszli, a on poleciał do pokoju gdzie stał jego nocnik i usiadł a następnie sam się wypróznił, żeby mi pokazać ze on robi do nocniczka, no i tak już zostało do dzisiaj, bardzo szybko pozegnalismy tez pieluszki na noc, po prostu poszlismy za ciosem i od momentu jak zaczął ładnie siusiać w dzień za jakiś tydzień w nocy też sał bez pampersa, owszem zdażyło sie pare wpadek ale to nie ma znaczenia najważniejsze że nauka nocnikowania poszła nam bardzo szybko i sprawnie, miesiąc przed drugimi urodzinami pozegnaliśmy ostatecznie pieluszki, dlatego ja uwazam ze na wszystko przychodzi pora i nie ma co bardzo malego dziecka zmuszać do nocniczka, ono nie potrafi kontrolować swoich potrzeb, a jak zrobi coś to tylko przypadkiem, my zaczeliśmy bardzo późno a cały proces nauki trwał raptem dwa tygodnie, nie licząc czasu kiedy jak już pisałam oswajaliśmy sie z nocniczkiem od 18 miesiąca.