Zgadzam się. Niestey realia są inne, a system taki będzie tak długo funkcjinować, jak długo znajdzie się ktoś kto będzie dawać w łapę...
Ja nie mogę się żalić. Trafiła mi się świetna położna, która została ze mną do końca porodu nawet 2 godz. po swoim dyżurze, a nastepnej nocy, przyszła zapytać jak się czuję, bo poród miałam raczej niełatwy.
Z lekarką co prada do dzisiaj w jednej kwesti się nie zgadzam, ale mimo wszystko jest ok. Ja nie płaciłam lekarzom, a mimo wszystko przy porodzie miałam 4 - lekarzy, w tym był sam ordynator, ale tobyła zasługa mojego porodu

. Tak czy inaczej, szpital uniwersytecki w Krakowie mimo, że nic nie płaciła, okazał się dla mnie trafionym w sedno, choć przyznam że się obawiałam, bo opinie słyszałam przeróżne...