Zgodzę się z Wami dziewczyny, że te szczepionki skojarzone to po to tylko żeby zaoszczędzić małej liczy ukłuć. Pierwszą szczepionkę miałyśmy tą darmową i powiem szczerze, że jak ją kłuli to mi się płakać chciało- ale po niej zero gorączki, marudzenia itp, a drugą wzieliśmy płatną i niestety po dwóch dniach była temperatura. Więc sama też nie wiem które są lepsze...
Assssto czy dziecko dostanie gorączki czy nie nie jest zalezne od nazwy szczepionki (choc ta nie jest bez znaczenia), czy faktu żejest skojażona czy nie, ale od tego przeciw czemu ma ona być. Z natury szczepionki na powazniejsze choroby typu zółtaczka, dure brzuszne itp. są znacznie gorzej tolerowane przez dzieci niż na typowe choroby zakaźne typu odra czy rózyczka, więc niemylcie tych dwóch rzeczy.
A tak w ogóle. To powiedzcie mi czy wam też doktorzy po szczepieniu mówią żeby unikac słońca, nie dawać do kończa dnia owoców do jedzenia i soków owocowych?