bombelino
Zarejestrowana 17.06.2009
Miasto Myślenice
Czytaj pamiętnik
Wysłany 09-07-2009 07:45:46
Nabardziej mi dokucza fakt, że oboje pracujemy. Mąż do póxnych godzin - nieraz nocnych, a ja iby zawsze do tej 15-tej, ale potem jest tyle rzeczy do zrobienia, a teraz lato...
Mały non stop chce na pole, w domu siedzieć to jak więzienie dla niego, a posprzatac, ugotować, wyprac trzeba.
Generalnie mój mąż jest osoba bardzo uczynną, i zawsze chętna do pomocy, tylko zazwyczaj innym. Wychodzi z załozenia, że jak ktos prosi go o pomoc, to on nie może odmówić, bo jak my kiedys będziemy potrzebowac pomocy, to moze ten ktoś nam pomoże. Tylko, czemu najpierw mnie nie zapyta, czy nie mam cos pilnego do zrobienia, a potem obiecuje pomoc innym...
Nie czepiajcie sie błędów
Pomóżmy:
http://www.serceantosia.pl/
http://www.dlaigorka.pl/