bombelino
bombelino

Zarejestrowana 17.06.2009
Miasto Myślenice
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 08:00:30

Przy codziennych obowiązkach, i przy opiece nad dzieckiem, czy może zaraz po tym jak przyjdą z pracy uciekają do swoich (czasem) wyolbrzymionych i mega pilnych zajęć, a z dzieckiem siedzą "5 min. dziennie"?

Nie czepiajcie sie błędów

Pomóżmy:
http://www.serceantosia.pl/
http://www.dlaigorka.pl/

madzia23Lubin
madzia23Lubin

Zarejestrowana 04.06.2009
Miasto L - n
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 08:48:43

My z mężem od zawsze tworzyliśmy związek partnerski czyli podział obowiązków i mam nadzieję że to po porodzie się nie zmieni. Chociaż jak jestem w ciąży to ogólnie on robi większość myje okna odkurza sprząta pierze i prasuje. Zawsze był zdania " choć weźmiemy szybko razem sprzątniemy i będziemy mieć więcej czasu dla siebie" także mówiąc krótko wszystko robimy razem

editwil
editwil

Zarejestrowana 22.05.2009
Miasto D-T
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 08:50:29

Jak mała się urodziła, to nawet zdarzało mu się wstawać do niej w nocy... Z czasem przychodzi mu wszystko coraz trudniej i oporniej... Wychodzi z domu o 6 czasem nie wraca do 22...A gdy już nie ma żadnej pracy po pracy wraca około 18, zanim zje jest nieraz za późno na pomoc...Jak jest w domu kąpie ze mną małą, czasem pobawi się z Kubą... Jak widzi, że nie daję już rady łaskawie mi pomoże, ale ile przy tym gadania... A jak się buntuję, że za dużo pracuje, on odwzajemnia mi tym, że ktoś musi na to urobić- tak jak bym ja nie "pracowała" w domu... Tak więc mogę powiedzieć, że nie nie pomaga

madzia23Lubin
madzia23Lubin

Zarejestrowana 04.06.2009
Miasto L - n
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 10:45:06

editwil to co piszesz troszkę smutno brzmi a może potrzebna wam jakaś konkretna rozmowa może on nie wie że tobie też jest ciężko z dwójką "urwisków"

MartaP
MartaP

Zarejestrowana 20.12.2008
Miasto Białystok/Warszawa
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 12:03:05

Mój mąż bardzo mi pomaga. Wogóle szaleje za Małą więc po pracy praktycznie cały czas się z nią bawi. Poza tym zmywa robi zakupy myje okna. Jak się urodziła i nie spała w nocy to on z nią się bawił bo ja nie miałam na to sił.



miszbu
miszbu

Zarejestrowana 07.07.2009
Miasto gdansk
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 12:24:58

Moj maz tez stara sie mi pomagac czasem odkurzy zmyje naczynia ,itd,itp ale czasem to go meczy zal mi go troche .

Miszbu

izbicka
izbicka

Zarejestrowana 23.06.2009
Miasto Cimochy
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 14:15:18

Miszbu a czy Ciebie żałują, że musisz to robić? Ja zajmuję się w szczególności domem, ale jak mąż wraca, to też pomaga. W końcu to nie są tylko moje obowiązki. Czasem przypominam, że jest mi ciężko podołać wszystkiemu i zwracam się do bliskich, by również włączyli się w sprzątanie, koszenie trawy, naprawę samochodu. przecież ja nie muszę sama tego robić. Na samochodach się za bardzo nie znam. Czy kobiety nie są zmęczone po pracy? Mężczyźni powinni tylko chodzić do pracy i po pracy leżeć? To nie przesada?

editwil
editwil

Zarejestrowana 22.05.2009
Miasto D-T
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 14:48:31

Brzmi smutno, ale niestety ten typ tak ma... Ale jak mi się nie chce po prostu nie gotuję, nie sprzątam i też jest... Złości mnie to i wiem, że to jest niesprawiedliwe, ale życie wcale nie jest sprawiedliwe
Niestety mąż też ma rację musi pracować, bo z samej tylko jego pensji nie dalibyśmy rady... A więc z pracy idzie do kolejnej pracy, i to wcale nie jest sprawiedliwe, zarówno dla mnie jak i dla niego

izbicka
izbicka

Zarejestrowana 23.06.2009
Miasto Cimochy
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 15:12:17

Ja też mam takie dni, ze nie chce mi się. To jest , tak mi się wydaje, normalne.Nie jesteśmy robotami, tylko ludźmi. Staram się, aby wszystko trzymało się kupy- wychodzi mi to. Ale nic się nie stanie jak odpocznę sobie trochę. Jeszcze jakiś czas temu nie mogłam usiedzieć, bo zawsze znalazłam sobie coś do zrobienia. Usiadłam, ale dywan trzeba wyszorować, więc szorowałam. Dopiero potem doszłam do wniosku, że głupia jestem, bo mi też należy się trochę odpoczynku. W te miejsce mogę iść z małym na spacer, albo odwiedzić koleżankę z tej samej wioski. Nie muszę ciągle gonić.

madzia23Lubin
madzia23Lubin

Zarejestrowana 04.06.2009
Miasto L - n
Czytaj pamiętnik
Wysłany 07-07-2009 15:37:56

Ojejku jak tak czytam to nie wierzę i chyba swojego męża w ramkę i na ścianę.
Ja jak nie mam ochoty nie gotuję wtedy idziemy do baru na obiadek, a jak czegoś nie posprzątam i powiem że mi się nie chciało to on mówi że ok on to zrobi a może dlatego że lubi sprzątać a teraz właśnie ja siedzę na internecie sobie a mężulek robi pizze bo obiadu nie chciało mi się robić a wcześniej odkurzał

nie chcę się jakoś przechwalać bo to nie o to chodzi ale życzę wszystkim takich mężów jak ja mam bo wspólne życie polega na wspieraniu się i pomaganiu sobie na wzajem podkreślę też że mąż bardzo ciężko pracuje w kopalni 1500 m pod ziemią


Aktualne konkursy
Ostatnio na forum
· Czekamy na wasze opinie !!! - 14-04-2011 08:10:39
· Konkursy z udziałem naszych pociech - 11.02.2012 11:57:59
· Stara ekipa - Pogaduchy - 10.02.2012 20:22:20
· Plesniawka :( - 04.02.2012 01:54:48
· łóżeczko turystyczna - jakie polecacie - 31.01.2012 19:07:26
· Jaki wózek wielofunkcyjny? - 31.01.2012 19:01:58
· w czwartek - 31.01.2012 08:45:25
· Za dwa dni kolejne usg - 30.01.2012 22:06:27
· schiza przed porodem :) - 25.01.2012 14:02:43