



tyle ze to moje pierwsze malenstwo i moze jestem przewrazliwiona....
ignorowac ich niech płacze--serce mi pęknie, czy nosić i spiewać ....dziś nawet próbowałam go zabrac do naszego łóżka ...ale mały wstał i zaczoł robić kosi kosi a później wdrapywał sie na tatę i gryzł go....przyznam sie ze smiac mi sie chciało ...ale nad ranem to na szczęscie męzuś go zabrał a ja spałam do 8 ...teraz jest z nim mama...mówi ze jest bardzo niespokojny...moze więc to zęby....
