A u nas katarek jest rewelacją. Powiem wam dziewczyny, ze teraz jak Krystianek jest chory to kilka razy dziennienawetmusze mu siciągać katarek, i mały leży potulnie i nawet nie pisnie. Dawniej i owszem płakał, ale nigdy jakoś specjalnie nie chisteryzował, a teraz ja tylko pytał czy czyścimy nosek, on kiwa główką i sam kładzie się na poduszce. Potem kropelki do noska małemu, a potem synek robi dokłądnie taka samą operację mamusi
Na razie jest super--- zaawa--- i porzytezczność za jednym razem

oby tak dalej