niechęć do dalszych wizyt to raz...
dwa - niezapowiedziana wizyta by sprawdzić, w jakich warunkcah dziecko po porodzie jest wychowywane..Ja tez byłam w środku bałaganu z dwójką maluchów

Ale miałam to szczęście, że położna która nas odwiedziła, była jedną z tych noworodkowych ze szpitala - więc więcej rozmawiałysmy o szpitalu

niż o kwestaich macierzyńskich...
Jak przyszłą, to było już u Na spo pępuszku..do tego Mały spał, więc nie kazała mi go budzić..zapytała czy jakieś problemy, pytania - to jest otwarta...