Ja mam odwrotnie. Moja tesciowa dzwoni niemal codziennie z pytaniem jak sie czuje i czy moze jakos pomoc. Jak dowiedzieli sie tesciowie o ciazy to sie poplakali prawie.
z tego co wiem to moi też sie bardzo ucieszyli a Mariusza ojciec aż popłakał:/ Ale na tym sie skończyło :/
Ja jestem w wielkim szoku bo pochodze z rodziny gdzie jak ktokolwiek ma problem to spotyka się część rodziny i myśli jak moze pomóc:/ Czasem to nawet meczące w przypadkach gdy chcesz dać rade sobie sam, ale bardzo miłe.
Dlatego jestem załamana w jaką rodzine wchodzę ;/ każdy zyje własnym życiem Tylko matka chrzestna miska dzwoni,pyta czy coś potrzeba, przywozi różne pierdoły ostatnio fotelik samochodowy po swojej wnuczce. Tyle że ja czuje sie zajebiście bezradna :/