u mnei wlasnie nejdziwniejsze to sa przejscia z euforii w zlosc

W jednej chwili potrafie sie hihihihichrac a za moment jedno slowo- zdanie wyprowadza mnie z rownowagi

Staram sie jednak panowac nad tym i jak nigdy dusic to w sobie

zeby nie przestraszyc mojego tymi zmiennymi humorami hehe...
Ale w myslach czesto powtarzam w takich momentach: "tylko nic nie mow, nie wkur... mnie jeszcze bardziej" i boje sie, ze jednak wybuchne, kiedy odpowiadam mu przez zeby hehe