U mnie wcale nic nie wyciekało, nawetjak naciskałam, dopiero po porodzie. A mleka to miałam litry... ciotka się śmiała ze mnie że się doję (odciągam) jak dobra krowa, bo całę butlę na jeden raz odciągnę. Czasmi to bywały dni, że najpierw nakarmiłam synka z jednej a z drugiej odciągłam nawet do 180ml. i za dwie godziny znowu mogłam karmić...

O to pozazdrościć. Ja na początku przez 1,5 miesiąca miałąm dużo pokarmu, aż piersi twarde się robiły z ilości, potrafiłam też sporo odciągnąć ale później ile się musiałam z tym odciąganiem namęczyć, czasem siedziałąm przeszło 0,5h i było niecałe 70 a niekiedy nawet dochodziło do 120ml
