wczesniej pisalam ze jestem niskocisnieniowcem - tak bylo przec ciaza i w trakcie pierwszych miesiecy - tak do 7miesiaca.... od 8 miesiaca cisnienie bylo stabilne w granicach normy... Teraz jestem w 39tyg tuz przed wielkim finalem i niestety cisnienie wzroslo bardzo intensywnie....
wczoraj przyjelo juz swoj punkt kulminacyjny 160/120!!!
Pojechalam do szpitala w zwiazku z tym, bo sie naczytalam ze wysokie cisnienie moze byc nadcisnieniem indukowanym w czasie ciazy - tzw. zatruciem ciazowym!!
Jednak zaraz obok nadcisnienia zwykle pojawiaja sie objawy takie jak ostre bole glowy, zaburzenia widzenia, opuchlizna rak,stop i twarzy, bialkomocz, zle wyniki krwi...
A u mnie oprocz wysokiego cisnienia -powyzszych objawow brak!Sprawdzili mocz, krew, zrobili KTG - wyniki idealne! Samopoczucie swietne - humor nie gorszy.... hmmmm
Zdziwienie lekarzy... Pytanie skad to cholernie wysokie cisnienie?? Nikt nie zna odpowiedzi...
ja sobie tlumacze to tym, ze moze moj organizm tak sie meczy kiedy zrobie nawet pare krokow - dzwigajac moje cielsko

, ze podnosi cisnienei krwi... ale czy to prawda??
Przepisano mi tabletki na zbicie cisnienia :Labetalol 2x dzienniea w poniedzialek mam znow kontrole cisnienia w szpitalu....
Co to bedzie? co to bedzie???
Mam nadzije, ze to tylko nie zaszkodzi mojej dzidzi i niedlugo przyjdzie na swiat silna i zdrowa!! juz tak niewiele zostalo