Ja dostałam wszystkie ciuszki już wyprane i wyprasowane ale oprocz tego sama jeszcze raz je wyprałam w proszku dla dzieci Lovela i w płynie do płukania Silan Natural.Małe dzieci bardzo szybko łapią jakies uczulenia i dlatego wolałam dmuchac na zimne!Narazie cały czas piore w proszku dla dzieci ale jak mała juz podrosnie to zaczne prac w normalnym proszku
A co do prasowania to na początku wszystkie ciuszki miałam wyprasowane teraz to tylko pieluszki i nieraz niektóre ciuszki ale to tylko wtedy gdy idę w gości bo jestem leniuszkiem :p
Wszystkie rzeczy warto odświeżyc- to na pewno. Ja polecam umiar w stosowaniu środków piorących. W czymkolwiek pierzecie nie przesadzajcie z ilością. A jeśli nie możecie się powstrzymać to nastawcie dodatkowe płukanie- jak któraś z pań z postów wcześniej. Im mniej chemii tym lepiej: dla malucha, dla finansów domowych i dla środowiska, prawda?
Ja tam od urodzenia prałam w zwykłym proszku(Dosia, Bonux, Persil) I żaden nie miał napisu sensitive... I też było... To zależy od dziecka, no i od kieszeni rodzica
Po tym jak Zuzia dostała dziwnego uczulenia kilka razy prałam jej ubranka w płatkach mydlanych. Skóra zrobiła się po tym jescze bardziej sucha. Ubranka pomimo dwukrotnego płukania nie były dobrz wypłukane. Stanowczo odradzam pranie w płatkach mydlanych. Teraz piorę w naszym płynie Persil. Nie zuważyłam róznicy w wyglądzie skóry w stosunku do Loveli.